Używamy plików cookies aby ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Rozumiem

Co mówią Eksperci

Lek. BARTOSZ FRĄCZEK
Kierownik Grupy Roboczej CPR/AED Polskiej Rady Resuscytacji
Konsultant Merytoryczny Kampanii Społecznej

Czy PRC chętnie wspiera tego typu inicjatywy społeczne?
Głównym celem Polskiej Rady Resuscytacji jest implementacja i propagowanie najnowszych wytycznych resuscytacji krążeniowo-oddechowej Europejskiej Rady Resuscytacji w Polsce. Mając na celu poprawę przeżywalności poza szpitalnego zatrzymania krążenia, podstawową rolę pełni edukacja, dlatego też zawsze, jak tylko jest to możliwe, wspieramy inicjatywy społeczne, mające na celu propagowanie resuscytacji.

Jaki jest na ten moment stan świadomości Polaków w kwestii używania AED?
Z moich badań wynika, że mimo dużej świadomości społecznej o potrzebie udzielania pierwszej pomocy rzadko zdarza się, by ktoś rzeczywiście podejmował resuscytację krążeniowo- oddechową. Wielokrotnie słyszymy o "znieczulicy społecznej", która za to odpowiada. Uważam, że większą rolę odgrywa tu strach, związany z brakiem umiejętności.

Brakuje efektywnych szkoleń, szeroko rozpropagowanych. Na szkoleniach BHP, kursach na prawo jazdy czy innych z pierwszej pomocy każdy jest znudzony teoretycznymi wykładami i chce je minimalnym wysiłkiem zaliczyć i mieć to z głowy. Brakuje praktyki tak, by każdy uczestnik szkolenia osobiście przećwiczył różne sytuacje, w których może się znaleźć. Niestety, takie szkolenia kosztują i nie cieszą się taką popularnością. Jednak tylko wówczas, gdy w grupie ćwiczeniowej jest max. 6 osób na jednego instruktora, jesteśmy w stanie być pewnym, że szkolenie będzie efektywne i pozostawi nie tylko wiedzę, ale również praktyczną umiejętność. Czym innym jest wiedzieć, że należy uciskać klatkę piersiową a zupełnie czym innym wykonać to prawidłowo.

Każdy chciałby czuć się bezpiecznie i wiedzieć, że jak się to jemu przydarzy, to inni będą wiedzieli, jak zareagować. Żeby tak było, każdy z nas musi wziąć odpowiedzialność za samego siebie i zainwestować w swoją edukację, nie licząc, że coś będzie nam dane przez państwo. Szkolenia, na których na jednego wykładowcę przypada kilkadziesiąt osób, kreują tylko "bylejakość" i z nią związany późniejszy brak reakcji na ulicy, bo nie wiemy jak postąpić, by było dobrze.

Czy AED rzeczywiście jest skuteczne i bezpieczne w użyciu przez przypadkową osobę?
AED jest w pełni bezpieczne. Nie jesteśmy w stanie zrobić krzywdy poszkodowanemu czy osobom postronnym, jeśli stosujemy się do elementarnych zasad przekazywanych na szkoleniach z resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Urządzenie samo diagnozuje poszkodowanego i wykona defibrylację jedynie w przypadku stwierdzenia takiej potrzeby. Nie będąc nawet przeszkolonym, AED samo poprowadzi nas przez resuscytację komendami głosowymi, jak również często poleceniami pokazywanymi na wyświetlaczu. Nie zapominajmy jednak, że najważniejszym jest wezwanie zespołu ratownictwa medycznego, a także prowadzenie nieprzerwanych ucisków klatki piersiowej i oddechów ratowniczych do czasu uruchomienia urządzenia.

AED jest niesamowicie skuteczne, jeżeli zostanie użyte w odpowiednim czasie. Wielokrotnie, defibrylacja jest jedyną metodą leczenia zatrzymania krążenia i jest to metoda, którą mamy w naszych rękach. Po zatrzymaniu krążenia szanse na przywrócenie prawidłowej czynności serca drastycznie spadają o 10-12% z każdą minutą, dlatego tak ważnym jest, by się nie wahać i jak najszybciej przystąpić do działania.